Stan mechaniczny
Silnik odpala bez problemów i pracuje prawidłowo. Auto jest żwawe i zwinne. Oleje były wymieniane regularnie.
Niedawno wyremontowane przednie zawieszenie: nowe kolumny MacPhersona, sprężyny i amortyzatory. Wymienione również tarcze i klocki hamulcowe, rolki osprzętu oraz akumulator.
Sanki zawieszenia nie zapadły się do podłużnic. Auto nie ściągało, nie wyrywało kierownicy i zachowywało geometrię.
Stan blacharski — ważne
Podłużnice są skorodowane i wymagają naprawy. Nigdy nie były spawane ani łatane, więc nie ma zamaskowanych wcześniejszych napraw. Mechanik miejscami je otworzył, aby ocenić stan konstrukcji.
Po oszacowaniu kosztów robocizny zrezygnowałem z odbudowy — naprawa w warsztacie jest dla mnie nieopłacalna. Nie ukrywam korozji pod konserwacją ani nie nazywam jej „drobnymi poprawkami blacharskimi”.
Przebieg bez niedomówień
Licznik wskazuje niecałe 256 tys. km. Przez ostatnie miesiące nie działał prędkościomierz i licznik nie naliczał kilometrów. Przejechałem wtedy maksymalnie 4 tys. km — stąd szacowany przebieg około 260 tys. km.
Za mojego użytkowania licznik nie był cofany. Nie mogę ręczyć za poprzednich właścicieli, ale stan auta przy zakupie nie dawał podstaw do takich podejrzeń.
Historia samochodu
Do 2014 roku użytkowany w Paryżu przez firmę remontowo-wykończeniową. W latach 2015–2019 służył jako obwoźny ciuchland. Kupiłem go w maju 2019 roku. Poprzedni właściciele byli rodziną.
Wyposażenie i dokumenty
Elektryczne szyby i lusterka — jedno lusterko wymienione na zwykłe, bez elektryki.
Ważne OC. Brak aktualnego badania technicznego ze względu na stan podłużnic.
Dla kogo?
Dla kogoś, kto potrafi spawać, może to być okazja do odbudowy taniego dostawczaka. Można też przełożyć sprawne podzespoły do innego Ducato, a resztę oddać na złom, odzyskując potencjalnie znaczną część ceny zakupu.
Sprzedaję uczciwie, bez ukrywania wad. Auto nie nadaje się obecnie do bezpiecznej jazdy — odbiór na lawecie.